Ulubione odcienie


Link 29.07.2009 :: 12:03 Komentuj (2)
Z racji niezmiennego siedzenia w kuwecie oraz totalnego braku motywacji, dziś zamiast pracować w trudzie, od rana zajęłam się czymś przyjemnym (to zaczyna być niebezpieczną normą).

Poniżej - co z tego powstało:



Uwielbiam oczy - patrzeć na nie, rysować, fotografować, te to nawet mogłabym namalować! (co jest rzadkością wielką). Mogłabym w zasadzie spokojnie powiedzieć, że mam fetysz oczu (dziś sprawdzę, czy takowy zaklasyfikowano), więc tych oczu różnych różnistych znajdzie się tu pewnie sporo w przyszłości.


A poniżej też oczy, ale już nie same.




UFO