hard - workowcy i aniołkowa motywacja


Link 07.08.2009 :: 15:58 Komentuj (2)
ano witojcie!!!!

trochę było przerwy w pisaniu, bo gorąco jest i sił brak, a tu człowiek o chleb walczyć musi ... same przeszkody i negatywy - chyba rozumiecie?

złe rzeczy się dzieją w państwie noszym panicku, oj złe!

pisząc w państwie mam na myśli naszą firmę - matkę swych aniołkowych dziadków, których to i przytulić miała w dobie kryzysu, a i pocieszać obiecywała, a tu tylko - jak to w życiu bywa - daje nam w dupę i w dupę ... do tego ostro, mocno i zamaszyście z kopa lewą nogą w prawy poślad! tak tak! co najmniej kilka razy w tygodniu! full servis!

o za coś nas tak pokarał o Panie?!

od tych wszystkich kopów i innych plaskaczy na otrzeźwienie młodzieńczego wręcz w swych przekonaniach i wierzeniach umysłu, odechciało nam się z szukającą poklasku wszystkiego, dosłownie, "tu i teraz"

stan naszej motywacji podminowywany co jakiś czas przez matkę aniołków osiągnął najtotalniejsze minimum z możliwych, po czym właśnie dziś stwierdziłyśmy jedno:

JESTEŚMY "HARD - WORKOWCAMI"!!!

"Hard-workowiec" to taki ktoś kto zapierdala w pracy niedoceniany wyzyskiwany trochę naiwny, a częściej wierzący po prostu w ideały. zapierdala i zapierdala taka osoba za bezcen i w nagrodę dostaje kopa w lewego poślada ...
rozwiązanie: "uciekać gdzie pieprz rośnie!" choć proste jest trudne do realizacji - przecie mamy kryzys! i nam się nie chce - a nie chce nam się od tych kopów właśnie

serwowane co jakiś czas - wzbudzają większą niechęć, ale też wiążą z macochą naszą i nie zostaje już żadna siła do walki lub choćby ucieczki - koło się zamyka i dalej nadstawiamy te swoje piękne posiniaczone tyłki

A KOP SE PANI! KOP!

to właśnie my - "hard-workowcy"
- nie urywamy od interneta, ale od przelewa na pewno!

na szczęście wszystko ma swój kres, a i motywacja aniołkowa kiedyś musi paść i zgnić! właśnie! i powoli zbliżamy się do myśli, ale i też działania, w którym to odetniemy z szukającą poklasku swe pępowiny od matki naszej aniołkowej i wzbijemy się na skrzydłach w Polskę! a może nawet w świat hen hen i dalej!

tak właśnie będzie... nastanie piękny czas,

i wtedy mając swój bagaż doświadczeń napiszemy artykuł o syndromie "hard - workowca" do znanego i czytanego przez miliony wyzyskiwanych i wyzyskiwaczy pisma zawodowego

a tymczasem udało nam się zebrać siły do minimalnych ucieczek:

ja odlatuje do ciepłych krajów a szukająca poklasku odlatuje nad zimne polskie morze

olaboga! oby to coś dało!

poniżej główny inspirator młodych zdolnych niedocenianych "hard - workowców"




P.S. za inspirację w nazewnictwie tegoż wpisu podziękowania ślę szukającej poklasku

UFO